Wrzesień, październik oznaczają dla mnie czas grzybobrania. Bardzo lubię niespieszne wędrówki po lesie w poszukiwaniu najpiękniejszych prawdziwków, koźlaków, maślaków i podgrzybków. W tym roku dopiero zaczynam bo lato było wyjątkowo suche. Najlepsze grzyby to te, które sami nazbieramy. Satysfakcja gwarantowana.

Podczas grzybobrania staram się maksymalnie oczyścić zebrane okazy z igieł, trawy i mchu. Mniej pracy w domu. Bo czyszczenie grzybów to nieco mozolne zajęcie. Jest jednak częścią rytuału zaczynającego się od wstawania przed świtem. Grzyby czyszczę na sucho, używając małej, dość miękkiej szczoteczki. Takie szczoteczki są dostępne nawet w supermarketach. Wyjątkowo możemy grzyby wypłukać i nic złego się nie stanie. Przecież z natury zawierają duże ilości wody. Smażąc je czy dusząc na początku będą miały konsystencję zupy. W miarę gotowania płyn odparuje a smak stanie się bardziej intensywny, skoncentrowany. Po prostu trochę cierpliwości. Ukoronowaniem dnia w lesie są klasyczne polskie grzyby w śmietanie. Grzyby w całej krasie. Jędrne, aromatyczne, niepowtarzalne w smaku. Świetny dodatek do mięs lub po prostu podane z chlebem.

http://www.przepisy.pl/przepis/grzyby-duszone-w-smietanie

Następny etap po grzybobraniu to suszenie zapasów na zimę. Grzyby suszone, szczególnie te najbardziej szlachetne – prawdziwki, koźlaki, fantastycznie wzbogacą smak sosów do mięs a także jesiennych i zimowych zup np. krupniku, żurku czy kapuśniaku. Nawet niewielka ilość suszonych grzybów przeniesie na wyższy poziom risotto, makaron czy zapiekankę warzywną. Pieczarki są świetne na co dzień, ale nic nie dorówna w smaku prawdziwym grzybom leśnym.

Suszenie wzmacnia jeszcze aromat i smak. Grzyby suszę w piekarniku w temperaturze ok. 70°C przez kilka godzin. Mniej więcej co godzinę obracam plasterki i wyjmuję z piekarnika na 10-15 minut. To ważny moment, bo właśnie w trakcie chłodzenia grzyby stają się naprawdę chrupkie. Potem wracają do piekarnika na kolejną godzinę aż do całkowitego wysuszenia. Przechowuję je latami w szklanych, szczelnych słoikach. Pamiętajcie tylko, że przed dodaniem do potraw należy grzyby ponownie namoczyć w ciepłej wodzie lub bulionie. Wystarczy 10-15 minut. Wiele osób suszy grzyby w specjalnych suszarkach do owoców i warzyw. Przy okazji spróbujcie tak przygotowanych pomidorów czy jabłek.

Grzyby suszone dodaję do czystych zup, w klasycznej kuchni zwanych nie zaciąganymi. Zupy grzybowe to duży temat. Zamierzam im poświęcić cały następny wpis blogowy.

Zapraszam.