Jak się okazuje jest wiele odmian bakłażanów. Nie tylko te najbardziej nam znane, ciemno fioletowe. Ja także dopiero je poznaję. Różnią się kolorem, smakiem, fakturą. W kuchni tajskiej np. używane są mini bakłażany o jasnozłotym kolorze. Ostatnio widziałem także bakłażany białe. Z kolei na Sycylii, do przyrządzenia tradycyjnej caponaty, używana jest odmiana jasnofioletowa, z białymi żyłkami, która nie ma w sobie goryczki. Moim zdaniem jakość dostępnych bakłażanów z roku na rok się poprawia i warzywa te zawierają w sobie coraz mniej tej uciążliwej goryczki. Przyznam, że czasami nawet nie zawracam sobie głowy soleniem i płukaniem...

Bakłażan inspiruje. Można z niego przyrządzić tak wiele rozmaitych potraw – zapiekanek, przystawek, roladek nadziewanych serem czy warzywami.

https://www.przepisy.pl/przepis/nigviziani-badrigiani

Mam dla Was także propozycję na szybką przystawkę z bakłażana. Pokrójcie bakłażany w ok. 1-cm plastry, usuńcie goryczkę wg. opisu z poprzedniego postu [tu]. Osuszone plastry ułóżcie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i skropcie niewielką ilością oliwy. Na każdym bakłażanie ułóżcie po 0,5-cm plastrze dojrzałego pomidora, doprawcie np. przyprawą w Mini kostkach Czosnek Knorr, a na to - po plastrze mozzarelli, camemberta lub porcji ulubionego tartego żółtego sera. Całość wstawcie do piekarnika rozgrzanego do 200 st. C i zapiekajcie, aż ser się roztopi i zrumieni. Podawajcie od razu.