Dziś opuszczam rodzinne strony i w poszukiwaniu ciekawych, niebanalnych zup wyruszam w świat. Przez ostatnie dni na blogu przekonywałem Was o tym, że powinniśmy być dumni z naszych polskich zup. Teraz czas sprawdzić co w trawie piszczy nieco dalej od domu. Okazuje się, że zupy występują w każdej kuchni i pełnią podobną rolę do naszych. Inne są po prostu składniki, przyprawy, zestawienia smaków i aromatów. Receptury podstawowych, codziennych zup są zazwyczaj proste a nawet banalne. Zacznijmy od zupy cytrynowej, jednej z popularniejszych zup w Chinach. To po prostu cytrynowy rosół, ale tak przyprawiony, że trafi nawet w najbardziej wybredne gusta. Kluczem są aromatyczne, orientalne przyprawy. Trawa cytrynowa, kolendra, pikantna papryczka chili, imbir. Założę się, że taka zupa rozgrzeje nawet najbardziej zziębniętych. Warto pamiętać o tej prostej metodzie rozgrzewania się w jesienne i zimowe dni. Pikantne dodatki to lekarstwo na jesienne smuteczki i chłód.

http://www.przepisy.pl/przepis/chinska-zupa-cytrynowa-1
Jeszcze jedna ciekawy przepis z serii mocno rozgrzewających. Ognista zupa z papryczką chili.

http://www.przepisy.pl/przepis/zupa-z-chilli

Przy okazji testowania przepisów na zupy orientalne będziecie mogli spróbować makaronu sojowego. Mam nadzieję, że polubicie ten makaron. Ja bardzo go lubię, przede wszystkim za smak, ale także za prostotę przygotowania. Makaron sojowy jest podstawą wielu dań typu stir fry. Szybkich, nieskomplikowanych, smażonych dań z makaronem, warzywami i mięsem.

Z Chin niedaleko już do Japonii a stamtąd pochodzi mój kolejny faworyt. Zupa miso, czyli japoński rosół z dobrego wywaru, sfermentowanej soi, wodorostów kombu i bonita. Brzmi skomplikowanie ale zupełnie takie nie jest. A składniki łatwo kupić nawet w niektórych supermarketach. Zachęcam mocno do spróbowania.

http://www.przepisy.pl/przepis/miso

W naszych sklepach pojawia się coraz więcej ciekawych przypraw i ziół ze wszystkich stron świata. Temat obszerny i wart eksplorowania. Choćby tajska zupa z mleczkiem kokosowym i trawą cytrynową. Coraz więcej osób wie jak ją zrobić, a smak dla polskiego podniebienia zaskakujący. Ale to już zasługuje na osobny wpis. Na pewno wrócimy do tego tematu. A tymczasem zapraszam do gotowania i próbowania nowych, niespodziewanych smaków.