Oczywiście dzisiaj zielona sałata w rozmaitych wersjach dostępna jest przez okrągły rok. Od czasu do czasu w trakcie długich jesiennych i zimowych miesięcy przygotowuję dużą miskę mieszanych sałat, obficie skropioną winegretem. Chcę przypomnieć sobie, że wiosna jeszcze wróci. Zazwyczaj jednak jestem zwolennikiem gotowania w zgodzie z porami roku. A jesień i zima to czas królowania warzyw korzeniowych. Ziemniaki, marchew, pietruszka, pasternak czy buraki dobrze znoszą zimowe przechowywanie o ile mają odpowiednie warunki (dość niską temperaturę, ciemność i przewiew). Warzywa korzeniowe dostarczają nam energii, tak bardzo potrzebne do ogrzania naszych organizmów w czasie, gdy słońca jest jak na lekarstwo. Sałatka z ziemniaków to wcale nie musi być letnia specjalność. Można i warto przygotować ją w zimie. Na ciepło czy zimno, z dodatkiem pieczonego mięsa lub kiełbasy. Ja dodaję do sałatki ziemniaczanej warzywa marynowane – ogórki, paprykę, pieczarki lub cebulki perłowe. Marynowanie warzyw to przecież starożytna metoda konserwowania warzyw na zimę. Wiem, że w Polsce macie bardzo wiele przepisów na marynaty a prawie każda gospodyni ma w repertuarze marynowane owoce lub warzywa.

Sałatki ziemniaczane dzielę na dwie grupy: zimne i ciepłe. Zimne przygotowuję z majonezem a ciepłe najczęściej z octem i oliwą. Bardzo smaczne są sosy kremowe np. z kwaśnej śmietany, jogurtu, maślanki. Ziemniaki lubią prawie każde towarzystwo. No może z wyjątkiem owoców i orzechów. Te z kolei dobrze współgrają z innymi warzywami korzeniowymi: selerem, burakami czy pasternakiem.

Dziś mam dla Was przepis na sałatkę ziemniaczaną z kremowym dressingiem z maślanki, czosnku, sera pleśniowego i zielonej pietruszki. Taka sałatka dobrze pasuje do mięs pieczonych i smażonych.

Przygotowanie ziemniaków do sałatki ziemniaczanej:

Zacznijmy od gotowania ziemniaków. Preferuję metodę gotowania ziemniaków w mundurkach, tak, aby nie były zbyt miękkie. Następnie obieram je, gdy są jeszcze ciepłe, kroję na plasterki i mieszam z octem, odrobiną cukru, solą i olejem roślinnym. Dodaję także cienko pokrojoną cebulę. Staram się, aby moja sałatka postała przynajmniej godzinę w lodówce, aby wszystkie smaki dobrze się wymieszały tworząc pyszną całość. Jak mam czas to zostawiam je w lodówce na noc. Tak przygotowane stanowią podstawę wszystkich moich sałatek. Dodaję do nich kremowy sos, pokrojoną kiełbasę lub jajka na twardo. Taka sałatka to pełne danie na kolację czy obiad.

W następnym odcinku napiszę o sałatce ziemniaczanej na ciepło. Zapraszam do czytania.