Kontynuując temat kwaśnych smaków w polskich zupach nie mogę pominąć czerwonego barszczu. Niektórym kojarzy się wyłącznie z wersją postną czyli wigilijną, ale w mojej kuchni barszcz z buraków czerwonych pojawia się przez cały rok. Gotuję go na mięsnym bulionie (drobiowym lub wołowym) z dodatkiem kwaśnej śmietany. A osobno podaję świeżo ugotowane ziemniaki. Moja żona z kolei po mistrzowsku gotuje barszcz ukraiński, z warzywami - marchewką, ziemniakami i kapustą. Dodaje także białą fasolę no i na koniec zabielam zupę gęstą śmietaną. Gdy w barszczu są kawałki mięsa z wywaru mamy kolejne jednogarnkowe danie obiadowe. Przy okazji generalna rada do wszystkich kwaśnych zup. Gdy robię takie zupy jak żurek, kwaśnica, ogórkowa czy kapuśniak, ziemniaki gotuję osobno w mięsnym wywarze. Następnie wyjmuję i dodaję do zupy już po ugotowaniu. Gotowane w kwaśnym wywarze ziemniaki będą niesmaczne i twarde.

Jak nagle poczujecie wielką ochotę na talerz barszczu ukraińskiego, służę szybkim i prostym przepisem. Pewne pragnienia należy zaspokajać natychmiast. :)

 

Barszcz ukraiński:

Składniki:
- mrożona włoszczyzna 400 g
- Barszcz czerwony Knorr 1 opakowanie
- 30 g białej kapusty, posiekanej
- 1 puszka białej fasoli
- 1 mały słoik marynowanych buraczków
- 50 ml śmietanki kremówki
- 1 łyżka posiekanego koperku lub świeżej pietruszki

Przygotowanie:

Lekko podgotuj włoszczyznę a następnie odcedź. Poszatkuj i podduś kapustę. Przygotuj Barszcz czerwony Knorr zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. Dodaj do barszczu ugotowane warzywa, fasolę oraz buraczki. Wymieszaj i podgrzej. Podawaj barszcz ze śmietaną i siekanym koperkiem.

Smacznego!